Czego nauczyłam się w podróży z dzieckiem

Kilka dni temu wróciliśmy z naszych pierwszych od pojawienia się Frania wakacji.  Na Malcie został więc oficjalnie pasowany na turystę. Polubił latanie (samolot jak wielka suszarka uśpił go skutecznie), swoim bezzębnym uśmiechem podbijał serca przedstawicieli wszystkich spotykanych nacji, napił się wody z morza, a mleko ciumkał chyba w każdym tamtejszym środku transportu (z promem i łodzią motorową … Continue reading Czego nauczyłam się w podróży z dzieckiem

Advertisements